Jestem Paweł Burdyka — studiuję psychologię i odbywam praktykę w centrum terapii. Klientów zacznę przyjmować za jakieś dwa lata. A do tego czasu: notatki o psychologii, działające mini-ćwiczenia i zero obietnic «zmiany życia w 7 dni».
Po 4 sekundy na bok. Minuta czy dwie — i układ nerwowy wyraźnie odpuszcza.
Minuta, w której nie ma nic do zrobienia, do rozstrzygnięcia ani dokąd się spieszyć.
To ćwiczenie, nie terapia ani diagnoza. Jeśli jest bardzo ciężko — Polska: 116 123 (linia kryzysowa), 112 (numer alarmowy).
Gdy myśli uciekają, wróć do pokoju przez pięć zmysłów. Bez pośpiechu: na każdy krok wystarczy kilka spokojnych oddechów.
To ćwiczenie, nie terapia ani diagnoza. Jeśli jest bardzo ciężko — Polska: 116 123 (linia kryzysowa), 112 (numer alarmowy).
7 pytań z kwestionariusza GAD-7. Jak często w ciągu ostatnich dwóch tygodni dokuczało Ci to, o co zaraz zapytam?
Jak się dziś masz?
Nie na minutę, ale na wieczór: potrzebujesz trochę czasu i ciszy.
Zaczynałem z myślą, że będę czytać ludzi jak książki. Czytam głównie podręczniki.
Są protokoły, badania i prace domowe. Tak, w terapii też.
Prawdziwi pacjenci, prawdziwe superwizje, prawdziwa kawa z automatu.
Ostatnia prosta i dużo polskiej terminologii.
Idę uczyć się dalej — do szkoły psychoterapii — i zaczynam przyjmować: Polska, offline i online. Strona zmieni się z «ciekawostek» w praktykę.